piątek, 16 września 2011

jeszcze ktoś mnie posądzi o bycie pracowitą...

Zabawna sprawa. Noga nie boli, więc zabrałam się za porządki w starym domu, ponieważ od przeprowadzki (końcówka kwietnia) nie było tam sprzątane, ba, nie posprzątaliśmy nawet po wynoszeniu rzeczy, bo nie było czasu (tak to jest jak się człowiek przeprowadza na łapu capu, bo goście na Wielkanoc zaproszeni). Co w tym takiego zabawnego ? Sprzątanie tam sprawia mi przyjemność oO' , w ogóle od pewnego czasu lubię sprzątać... . Nie pamiętam żebym się uderzyła w głowę ostatnio, chociaż może to właśnie dlatego, uderzyłam się i nie pamiętam :D A może ze mną tak jak z Ericiem w True Blood ? BTW me want 5 sezon :( . Idę wieszać firanki....

W głośnikach Coldplay -Every Teardrop Is A Waterfall (i Skrillex ^^')

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz